Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Włochy. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 kwietnia 2012

Owling in Italy :)

przygody Owla w dalekim kraju zwanym Italią ;)

o bosze bosze! pałac dożów od wewnątrz *_*
Owl meet Charlie ;)
a w tajemniczych zakamarkach Wenecji Owl czasem spotykał inne Owle ;)






Owl za burtą w wodach Wenecji... przysięgam, to był wypadek!! niefortunny bardzo.
... uratowany przez dzielną Włoszkę i Pana Gondoliera :) "ehehe, hi! there is an owl in the water!" ^^
mokry i wyciśnięty Owl

Owl sobie pomyślał "fuck you, lecę do Padwy!"
taaaak, Padwa... piękna :)
i jest tam plac św. krocza ;) (ze specjalną dedykacją dla Bedi :)
i dobra kawa, o którą trzeba zacięcie walczyć ;)
no i... is this love??
love love love :)
a na koniec zagadka "find Owl in Treviso" :)










poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Wenecja i inne przypadki

teraz, póki emocje jeszcze żywe, wspomnienia świeże i smak bananowo-czekoladowych naleśników jeszcze w ustach. teraz, zanim codzienność znów wprawi w ruch ziemię. teraz muszę to napisać, bo poczułam coś 'dziwnego'. mianowicie nie czuję różnicy wyjazd/powrót. We Włoszech było cudownie, ale nie "płakałam" kiedy wsiedliśmy w samolot powrotny, a zwykle gdy kończy się podróż jest mi smutno. teraz jest inaczej. teraz rozpoczęłam podróż z Nim i zakończyłam razem z Nim i dalej wszystko trwa z Nim, nawet jak w tej chwili nie ma Go obok to wiem, że j e s t. nie wiem jak nazwać to uczucie, może to jest właśnie kwintesencja powiedzenia "nieważne gdzie, ważne z kim"... :]

zatem - tak, polecieliśmy do Wenecji :) a właściwie do Treviso, stamtąd do Mogliano Veneto, gdzie przehostowała nas sympatyczna para Emma & Argo. Jeden dzień w Wenecji, 2 dni w Padwie, ostatnie chwile przed odlotem w Treviso.
Wenecja zupełnie inna niż ją znałam. kameralna, cicha, spokojna, nienachalna, Nasza (poza placem św. Marka).
Padwa to studenckie miasteczko, choć też eleganckie, tak - ludzie bardzo eleganccy. bazar pełen truskawek, pomarańczy, karczochów, pomidorów, przypraw i risotto. piękna, mniej turystyczna, pachnąca, magiczna.
Treviso takie małomiasteczkowe. niedziela palmowa, jarmark, ludzie śpieszący do kościoła i na lody.

Czy to przypadek, że K. ze wszystkich promocji wybrał akurat lot do Wenecji, w której przecież już byłam wcześniej 3 razy?
Czy to przypadek, że patrzę na mapę i widzę nieopodal Padwę i coś mnie tam ciągnie? Uniwersytet w Padwie, Kopernik, Galileusz - pierwsze skojarzenia. K. zauważa przepiękną Katedrę... jedziemy do Padwy, w której okazuje się, że przecież Antoni! Antoni Padewski, Katedra św. Antoniego, jego grób. Intencja, w której modliłam się dawno temu teraz dzieje się przy samym Antonim. Może to On nas wzywał?
Czy to przypadek, że Emma nam opowiada o filmie "Turysta" (jak Johny Deep jedzie pociągiem do Wenecji i mija przed samą Wenecją góry... "wtf? gdzie niby te góry?") a potem, po powrocie, w ostatniej chwili decyduję się iść z K. do Biedry i znajdujemy tam ten film?

Psipadek? być może... cały Świat składa się z takich małych przypadków :]
volim :*