piątek, 31 maja 2013

xD



nie mogłam się powstrzymać... przebiegły jak łasica, zupełnie niezauważalny, czarny szpieg z krainy deszczowców na... białych mostarskich kamieniach xD
uwielbiam! zdjęcie i Szpiega :*

Ciocia pracuje

- jutro jadę robić zdjęcia na ślubie
- na śluuuubieeee??? hahaha
- tak, ostatnio robiłam zdjęcia na komunii Ani, a teraz będę fotografować ślub
- bo Ty, Ciociu jesteś fotografem?
- tak Agatko, teeeeż. Czasami jeżdżę daleko daleko, a czasami fotografuję.
- tak, raz opowiadasz o miejscach gdzie się jedzie, a raz fotografisz*!
- yhym ^^
- czyli masz dwie prace?
- tak.
- nie wiedziałam, że tak można.

* fotografisz, fotograficisz czy coś w tym stylu ;)

piątek, 24 maja 2013

tuż tuż

siedzę w autokarze, wyjeżdżam z Wrocławia, jeszcze "tylko" 3,5h i Go zobaczę, uściskam i wycałuję ^^ może zasnę choć na chwilę - będzie szybciej ;)

wyjazd udany, głowa pełna nowych rzeczy. każda kolejna wycieczka uczy mnie czegoś nowego, co mnie cieszy, a każdy uśmiech w autokarze daje siły na więcej :)

piątek, 10 maja 2013

Bałkańskie gody

Prosimy o szczegółową ocenę pracy pilota:



do tego był jeszcze jeden komentarz, że pilotka potraktowała pracę jak urlop.
moja szefowa czytając pozostałe ankiety stwierdziła, że całkiem nieźle wykorzystałam ten "urlop" ^^

dla spokoju sumienia sprawdziłam jednak, czy Ci Państwo przypadkiem nie mieli pokoju obok mnie i K. ... nie mieli :) so I don't know!

Wróciłam razem z K. ... jeszcze bardziej zakochana ^^



czwartek, 25 kwietnia 2013

sezon 2013

Balkan calling, w sobotę pierwsza grupa. sezon się już zaczął a ja znów mam wrażenie, że przez zimę nie zrobiłam nic... po każdym sezonie obiecuję sobie, że będę robić mini przewodniki po Bałkanach, czyli spisywać wszystko, co nowe, co warte zapamiętania. zeszyt przeznaczony specjalnie do tego celu kupiłam chyba 2 lata temu. Ma zapisane 2 kartki ;) niby wszystko mam w głowie, ale jak się robi którąś wycieczkę pod rząd, to w połowie sezonu można wszystko pomieszać. cóż, znów zdaję się na łaskawość losu i dobrych ludzi w autokarze ^^
nawet aż tak bardzo się nie stresuje. wcześniej martwiłam się, że znów wyjeżdżam, K. zostaje, będę tęsknić itd. itp. teraz K. jedzie ze mną i nawet on już jest spakowany, a ja jestem w ciemnej dupie i jakoś wierzę, że będzie ok :)

a zatem jebem ti sezon 2013 uważam za otwarty ^^
już niedługo relacje z Bośni, Chorwacji, Czarnogóry, Albanii i Serbii.
pytanie, czy wrócimy z K. razem czy osobno? ;)

środa, 17 kwietnia 2013

jestem kobietą

z cyklu: jestem kobietą i tego nie przeskoczę ;)

pojechałam samochodem zastępczym do Gorzowa odebrać moje autko z naprawy.
wchodzę do salonu, oddaje kluczyki od zastępczego, a Pan do mnie
- ja nie wiem co tam Pani szarpie, to auto chodzi idealnie, to Pani musi się nauczyć jeździć
ja na to wewnątrz "grrrr"
- ale ja nic nie mówiłam o żadnym szarpaniu, chodziło mi o pukanie przy puszczaniu gazu.
- ja żadnego pukania nie słyszałem!!
myślę sobie, nie ma co się z dziadem kłócić, bo i tak nie jest mechanikiem tylko blacharzem i odpuszczam.
Podstawiają mój samochód, dostaję kluczyki, wsiadam i nagle Pan do mnie
- a może Pani stuka niezapięty pas z tyłu??
- nie sądzę, bo to pukanie jest pod nadwoziem -_-
Ruszam wkurzona wewnątrz, ale szczęśliwa, że w końcu odebrałam auto. Przejeżdżam kilka kilometrów i nagle "turturturturutur!! bumbumbumbum!!" - auto zaczyna chodzić jak traktor O_o. Staję na poboczu, ale nie gaszę auta, bo jak zgaszę i zapalę ponownie to zapewne usterka zniknie (jak to bywa w moim przypadku) i nie udowodnię nikomu, że coś się stało. Wysiadam z auta - nic nie widzę, myślę, że prócz blachy majsterkowali przy skrzyni biegów i wkurwiona zawracam.
Podjeżdżam pod serwis i już mam dookoła kilku gapiów. Wpadam do biura i mówię
- coś jest nie tak, moje auto chodzi jak traktor.
i w tym momencie wchodzi inny Pan i stwierdza
- no tak, ma Pani z tyłu kapcia
- O_o !!
biegnę do auta, nie wierzę... złapałam kapcia i na tym kapciu przejechałam kilka kilometrów z powrotem do serwisu. i zgubiłam kołpak!
wybucham śmiechem, już nie mogę. kolesie ze mnie leją...
Oczywiście opony zastępczej nie mam, bo w jej miejscu jest butla z gazem. yeah! A zatem szukają dla mnie opony, znajdują w sąsiednim serwisie, przywożą, zakładają, znajdują mój kołpak przy drodze i... - mogę jechać :)
przyjeżdżam do domu... telefon...
- Dzień dobry, tu Pan z serwisu z Gorzowa. Zostawiła Pani w samochodzie zastępczym swoje buty :) bardzo ładne, ale nie mój rozmiar, także będą czekać na Panią ^^

damn it -_-
jestem kobietą i tego nie przeskoczę ;)

czwartek, 21 marca 2013

wanna i takie tam

ponieważ jestem po kilku kieliszkach wina, bez mojego faceta i czekam na łazienkę... oglądam foty innych fotografów i obczajam fb :P
a zatem (jako doktorantka staram się nie zaczynać od "a więc") fotografie w wannie - to dobry temat do rozważania.
wanna ma coś w sobie... erotycznego, ale też samotnego. wanna mnie inspirowała gdy byłam "samotna", teraz mnie właściwie jara. i gdy patrzę na foty innych dziewczyn z wanną "w tle" robi mi się smutno, bo jakoś kojarzy mi się z cierpieniem, bardzo głębokim cierpieniem, brakiem akceptacji, rozdarciem, dylematami i samotnością. i jak widzę na żywo wannę to dziś mnie jara, jak widzę wannę na fotografii to myślę sobie "rozumiem, też to przechodziłam..."
dawno daaawno temu:
http://ithil-l.blogspot.com/2008/11/co-u-mnie-slycha.html

http://ithil-l.blogspot.com/2008/08/0222.html

http://ithil-l.blogspot.com/2008/08/1508-147.html

a dziś jestem szczęśliwa ^^