ostatnia tura dobiega końca. cieszę się na powrót i już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę na żywo naszą podłogę ^^ :
sobota, 28 września 2013
piątek, 27 września 2013
pieprzeni alkoholicy
czyli my piloci ;)
wpadamy do knajpy, śmiejemy się w głos, jedziemy turystów, po czym M. mówi:
M. - ej tu obok nas siedzą nasi turyści... Dzień dobry ^^
dawno się tak nie uśmiałam i dawno nie wypiłam tyle rakiji i crnog vina w takim doborowym towarzystwie. i dawno tak nie cierpiałam jak dzisiaj... hvala Bogu miałam polskojęzycznego przewodnika po Albanii i Panią z rennie "już w porządku mój żołądku" -_-'
wpadamy do knajpy, śmiejemy się w głos, jedziemy turystów, po czym M. mówi:
M. - ej tu obok nas siedzą nasi turyści... Dzień dobry ^^
dawno się tak nie uśmiałam i dawno nie wypiłam tyle rakiji i crnog vina w takim doborowym towarzystwie. i dawno tak nie cierpiałam jak dzisiaj... hvala Bogu miałam polskojęzycznego przewodnika po Albanii i Panią z rennie "już w porządku mój żołądku" -_-'
środa, 25 września 2013
wspomnienia z wakacji
od jakiegoś czasu wybieram zdjęcia z naszych wakacji. i w końcu stwierdzam, że właściwie to jedno opisuje całe nasze wakacje w Macedonii:
(my w Mariovie, czyli na przepięknym i urzekającym macedońskim... zadupiu ^^)
w lipcu przejechaliśmy autem 5000km. bez ważnego przeglądu technicznego (dowiedzieliśmy się o tym fakcie na chorwackiej granicy ^^) odwiedziliśmy Chorwację, Serbię, Kosowo i Macedonię (love Balkans). Odwiedziliśmy znajomych, zobaczyliśmy mnóstwo pięknych i nowych rzeczy, zajadaliśmy się bałkańskimi specjałami, grzaliśmy się w słońcu i mokliśmy na deszczu. i choć tyle się działo i tyle przewijało się po drodze osób to jednak to były nasze wakacje we dwoje :) wspaniałe, niezapomniane, kochane.
(my w Mariovie, czyli na przepięknym i urzekającym macedońskim... zadupiu ^^)
w lipcu przejechaliśmy autem 5000km. bez ważnego przeglądu technicznego (dowiedzieliśmy się o tym fakcie na chorwackiej granicy ^^) odwiedziliśmy Chorwację, Serbię, Kosowo i Macedonię (love Balkans). Odwiedziliśmy znajomych, zobaczyliśmy mnóstwo pięknych i nowych rzeczy, zajadaliśmy się bałkańskimi specjałami, grzaliśmy się w słońcu i mokliśmy na deszczu. i choć tyle się działo i tyle przewijało się po drodze osób to jednak to były nasze wakacje we dwoje :) wspaniałe, niezapomniane, kochane.
wtorek, 24 września 2013
praca pilota
Praca jak praca. Trzeba się pogodzić z tym, że to praca na walizkach, w autokarach, przeważnie męcząca, biegająca, stresująca i z ludźmi różnego pokroju. Trzeba się przyzwyczaić, że ludzie pytają po 10 razy gdzie jest toaleta, "moja walizka", o której?, a dlaczego, po co, i co to jest? I zdarzają się również bardziej absurdalne pytania, przy których witki opadają, takie jak:
na postoju - przepraszam kiedy będzie postój?
przy autokarze z nr 1 - czy to jedynka?
W Chorwacji - to teraz jesteśmy w Bośni?
spoglądając na morze - jak się nazywa to jezioro?
Tak jest i już.
Natomiast najlepiej pogodzić się z tym wszystkim w wolnej chwili w portowej restauracji w Dubrowniku, przy rybnym pasztecie, domowym chlebie i oliwą z oliwek. W sumie I love my job ^^
To już ostatnia wizyta na Bałkanach w tym roku, zatem niebawem zacznie się nowy etap, zimowy i domowy, własno-domowy ^^ niebawem blog się ożywi.
na postoju - przepraszam kiedy będzie postój?
przy autokarze z nr 1 - czy to jedynka?
W Chorwacji - to teraz jesteśmy w Bośni?
spoglądając na morze - jak się nazywa to jezioro?
Tak jest i już.
Natomiast najlepiej pogodzić się z tym wszystkim w wolnej chwili w portowej restauracji w Dubrowniku, przy rybnym pasztecie, domowym chlebie i oliwą z oliwek. W sumie I love my job ^^
To już ostatnia wizyta na Bałkanach w tym roku, zatem niebawem zacznie się nowy etap, zimowy i domowy, własno-domowy ^^ niebawem blog się ożywi.
piątek, 30 sierpnia 2013
30.08.2013
mijają 2 lata. Zapaliłam świeczke u Jana Kaneo, pogadałam do jeziora gór i chmur gdziekolwiek by się znajdował teraz - jestem pewna jest w dobrym miejscu. Choć dalej tęsknię [*]
czwartek, 13 czerwca 2013
medytacje
czasem mam wrażenie, że spokojny umysł będę miała dopiero wtedy kiedy nie będę miała nic na głowie, kiedy nic nie będzie mnie gonić. tylko, czy to się kiedyś skończy? goni mnie doktorat, zaliczenia, prace, referaty. nie mogę się od nich uwolnić, bo ciągle zalegają i zajmują moje myśli i stresują, że jeszcze ich nie napisałam.
wczoraj pomyślałam, że byłabym taka wolna bez nich.
i jednocześnie sobie przypomniałam jaką poczułam pustkę niedawno, jak powstało zagrożenie, że nie zdam jednego z przedmiotu i co za tym idzie semestru i że już nie wrócę na doktorat.
kurwa! tak źle i tak niedobrze.
o mój umyśle, skup się i pomyśl dobrze, odpocznij, zrelaksuj się i medytuj.
wczoraj pomyślałam, że byłabym taka wolna bez nich.
i jednocześnie sobie przypomniałam jaką poczułam pustkę niedawno, jak powstało zagrożenie, że nie zdam jednego z przedmiotu i co za tym idzie semestru i że już nie wrócę na doktorat.
kurwa! tak źle i tak niedobrze.
o mój umyśle, skup się i pomyśl dobrze, odpocznij, zrelaksuj się i medytuj.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


