jestem wredna. przyznaję. potrafię. ale ktoś musi zasłużyć...
siedzę w biurze drugi dzień pod rząd i powoli zaczynam wyrabiać stopień mistrza we wredoctwie, które jest reakcją na:
- krzyk
- pretensje
- ironiczne pytania
- ironiczne komentarze
- bezmyślność
- głupotę
były 2 biura na jednym piętrze: moje PZU Majątek i zaraz przy schodach (czyli ZARAZ NA WEJŚCIU) PZU Życie. 2 osobne firmy, 2 osobne rodzaje ubezpieczeń, zupełnie inni pracownicy. 01.05.2012 zlikwidowano Oddział PZU Życie w Dębnie i przeniesiono do Myśliborza. Informacja o przenosinach była wywieszona i ogłaszana ustnie przez już ponad miesiąc, no ale zawsze znajdzie się ktoś do kogo inf nie dotarła.
NA WEJŚCIU jest napisane: "Oddział PZU Życie przeniesiony do Myśliborza. WPŁAT DOKONYWAĆ NA PARTERZE W BANKU GBS."
Pod spodem druga kartka: "PZU Majątek - pokój nr 7 --->"
I siedzę tak w pokoju nr 7 i średnio 1 osoba na 10min wpada do mnie do biura i:
- krzyczy, że gdzie ona ma teraz wpłacać, że utrudniamy, że ma jechać do Myśliborza itp itd.
JEST INF WYWIESZONA, ŻE WPŁATY W BANKU? CZY JA UTRUDNIAM?-CYZ JA JESTEM PRACOWNIKIEM PZU ŻYCIE!-NIE! CZY JEST TAM NAPISANY NR TEL?-NIE TRZEBA JECHAĆ, MOŻNA ZADZWONIĆ!
- ma pretensję, że przenieśliśmy biuro
MY? PROSZĘ PANI/PANA TO JEST INNA FIRMA
- ironicznie pyta: i co, mam wpłacić w banku razem z prowizją, ha??
MOŻE PANI/PAN JECHAĆ DO MYŚLIBORZA JAK CHCE -_-
- ironicznie komentuje, że: tak, wszystko nam zabierzcie z tego Dębna!
MY?
- bezmyślnie: widzi napis "PRZENIESIONY" i nie czyta dalej, tylko biegnie do pokoju nr 7, rzuca mi kwitek i chce zapłacić
-_-
- głupio: czyta, idzie do pokoju nr 7 zapytać się mnie, czy może ja bym nie przyjęła wpłaty, ja mówię "nie" wtedy KAŻE mi zapisać nr telefonu do PZU Życie i mimo, że znam ten nr już na pamięć to jestem kurwa wredna i
DAJĘ KARTKĘ, DŁUGOPIS I KAŻĘ WRÓCIĆ DO DRZWI NA WEJŚCIU PZU ŻYCIE PRZECZYTAĆ SOBIE JESZCZE RAZ, SPISAĆ NR I ODNIEŚĆ MI DŁUGOPIS!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz