niedziela, 21 października 2012

dzieciaczki i 1.4f

ogarniam obiektyw, którym nie mogę podejść blisko, każde drżenie to nieostrość, światło cudowne, ale za jasne. jednak gdy w końcu wychodzi upragniony efekt - magia!!! ta czystość, ta głębia, to rozmazanie w tle i te niebieskie oczy...

strasznie trudno zrobić zdjęcie dziecka. nabiegałam się, namachałam, natrzaskałam fot, a tak naprawdę mogłam ich uwiecznić dopiero jak się zatrzymali :)
czyli "Taaaatooo proszę, daj mi kasztana" i "zachwyt nad fontanną"





uwielbiam te śmiechy chichy i te grymasy i Taaatooo i Ciooooocia
i jak Agatka mówi, że my idziemy tam, a oni w drugą stronę, bo my jesteśmy dziewczynami :D
i jak woła potem "chłoooopcy"
i jak karze mi przecisnąć się przez ślizgawkę na placu zabaw, a kiedy mówię, że się nie zmieszczę to "co ty opoooowiadasz, Ciociu"
i jak Michał chowa się za mną przed atakującym go groźnym potworem K. i krzyczy "Ciociu Basiu"
i jak gada bez przerwy
i jak się śmieje bez końca kiedy pojawiam się i znikam za fotelem

i te uśmiechy całej Trójki :) :) :)

a i jeszcze:
kiedy Agatka nas pyta "Tato, a Ty i Ciocia będziecie mieli dzieci?"
:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz