siedzę z Rafałem na kawie, podnosi filiżankę i zanim łyknie kawę pyta:
- a jak tam z tą firmą? PZU? układa się?
- yyyy zwolnili mnie
- pfffffffffffff - lekka fontanna ze świeżo nadpitej kawy - aha.
spotykam się z Bedi:
- pitu-pitu
- pitu-sritu
- O! a tak w ogóle gratuluję zwolnienia z PZU :D
(zdążyła przeczytać porannego posta)
ciekawe reakcje...
Ovće ma koszmary, bardzo podobne do moich, a może po prostu wszystkie koszmary są do siebie podobne. W każdym razie śnił jej się ostatnio Leszek... a zatem jest we Wrocławiu. Dlaczego akurat do Ovća zagląda, a może natknął się na nią przypadkiem? nobody knows. ucieszyłam się, gdy Ovće opowiedziała o śnie, tak jakby Leszek zaginął i ktoś dał mi informację "spoko, jest tutaj".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz