niedziela, 18 listopada 2012

szał

szał urządzania mieszkania, którego jeszcze nie mamy trwa nadal ;) największy jest szał kafelkowy, który odnawia się po każdej wizycie u Lidki. Rozmowy o życiu, kafelkach, miłości, kafelkach, Bałkanach, podłodze, chlebie, podłodze, gotowaniu, wyposażeniu kuchni, podróżach, giełdzie w Lublinie ;)

W jakimś sensie wydaje mi się, że staję się męcząca z tymi kafelkami, łazienkami, kuchniami i pozytywnie się zaskakuję, kiedy K. podziela (jeszcze) ten entuzjazm.
nie mogę się doczekać kiedy pojedziemy do ikei, kiedy zaczniemy urządzać i wreszcie kiedy zamieszkamy.

Henia już wszystko wie. Ciężar tajemnicy ze mnie spadł. Ale ponieważ nie było wybuchu - dalej jestem czujna i gotowa na wszystko.

Tymczasem z każdym dniem, każdą rozmową, każdym uśmiechem i spojrzeniem staję się pewniejsza, przekonana, zdecydowana... to nie tylko mieszkanie, to będzie nasz Dom :)

3 komentarze:

  1. jjaaaaaoooooooo jak słodko! (i ja też chcę tak uhh)

    OdpowiedzUsuń
  2. Malik, ale masz za to męża i bąbla w brzuchu :D a propos wiadomo już czy bąbel czy bąbelka?

    OdpowiedzUsuń